Powodziowe memento

 Po trwających przez wiele dni upałach, 22 sierpnia br. w przyrodzie nastąpił nagły zwrot. W wielu miejscach, m.in. w Kotlinie Kłodzkiej, wystąpiły gwałtowne burze i silne ulewy. Opady były tak wielkie, że niektórzy mieszkańcy Kłodzka i pobliskich miejscowości porównywali ten atak żywiołu do powodzi tysiąclecia z 1997 r. I rzeczywiście ulice zamieniły się w rwące potoki, studzienki nie były w stanie przyjmować lejących się strumieni, woda wdzierała się do budynków, a strażacka służba dyżurna Stanowiska Kierowania KP PSP w Kłodzku nie nadążała z odbieraniem informacji o zagrożeniach powodzią.

            Nic więc dziwnego, że w tej nagłej i bardzo trudnej sytuacji, trzeba było działać w myśl zasady „wszystkie ręce na pokład”. Samochody strażackie, jeden po drugim jechał do zdarzeń polegających na rozmaitych podtopieniach. Woda wdzierała się wszędzie, a przed wszystkim do budynków położonych niżej, do piwnic i korytarzy, magazynów, sklepów i rozmaitych zakładów.

            Niejednokrotnie wdzierająca się wszędzie woda powodowała znaczne straty.  Tak było np. kiedy krótko przed godz. 19.00 strażacy interweniowali w jednym z kłodzkich budynków. Woda zalała tu kotłownię, znajdujący się na pierwszej kondygnacji lokal gastronomiczny i zakład fryzjerski. Zniszczeniu uległo wyposażenie sali restauracyjnej, a także wyposażenie salonu fryzjerskiego.

            W kolejnej interwencji stwierdzono, że został zalany magazyn w sklepie monopolowym. Woda, nierzadko sięgająca do pięćdziesięciu centymetrów, zalewała garaże i spiżarnie wyrządzając właścicielom znaczne szkody.  W kolejnym przypadku stwierdzono, ze woda zalała magazyny w zakładzie przetwórstwa ryb. Strażacy walczyli z tymi powodziami wypompowując wodę pompami elektrycznymi i szlamowymi. Przed sklepami układano worki z piaskiem.

            W tych trudnych godzinach ataku żywiołu tylko na terenie miasta Kłodzka odnotowano 98 zdarzeń związanych ze szkodami powstałymi na skutek powodzi.  Do działań zadysponowano jednostki KP PSP Kłodzko oraz dwanaście OSP. Łącznie w prowadzonych niejednokrotnie w jednym czasie działaniach ratowniczych uczestniczyło ponad 70 strażaków.

            Na szczęście ten atak żywiołu był równie gwałtowny jak krótkotrwały. Niemniej stanowił on przypomnienie, że zagrożenie gwałtownymi zdarzeniami pogodowymi i powodziami wciąż istnieje i trzeba być na taką ewentualność dobrze przygotowanym. Po powodzi w 1997 r. w Kotlinie Kłodzkiej zrobiono wiele, aby uchronić się przed kolejnymi tego rodzaju zagrożeniami. Niewątpliwie obecny atak żywiołu stanowi okazje do wniosków i dalszych działań zabezpieczających na przyszłość.

 

Tekst. Lech Lewandowski, Fot. arch.