Atak żywiołu na Dolnym Śląsku

Zgodnie z zapowiedziami synoptyków oraz ostrzeżeniami wysyłanymi do mieszkańców przez służby zarządzania kryzysowego, w ciągu ostatniej doby nad Dolnym Śląskiem przeszły ulewy połączone z bardzo silnym wiatrem. Wprawdzie na tle innych regionów, sytuacja na Dolnym Śląsku była w miarę dobra, ale jednak strażacy interweniowali w blisko 150 zdarzeniach związanych z opadami i wichurami.

            Bardzo gwałtowne były ulewy w Wałbrzychu, gdzie w ciągu niespełna 1,5 godziny spadło tyle deszczu, ile przez cały lipiec. Jak wskazują synoptycy było to prawdziwe oberwanie chmury, które spowodowało wiele szkód i w konsekwencji strażackich interwencji. Najczęściej były to zalane piwnice i sklepy. Jak informuje oficer prasowy wałbrzyskiej KM PSP kpt. Tomasz Kwiatkowski, najtrudniejsza sytuacja była w centrum miasta, a także na Białym Kamieniu. Wśród zalanych obiektów była m.in. także hurtownia.

            Wiele szkód wyrządziły także bardzo silne wiatry. W Głuszycy pow. wałbrzyski, późnym wieczorem, kwadrans po godz. 22.00 strażacy rozpoczęli akcję usuwania powalonego przez wichurę drzewa. W bardzo złych warunkach atmosferycznych, przy wykorzystaniu awaryjnego oświetlenia, strażacy usuwali drzewo, które nie tylko tarasowało drogę, ale też uszkodziło trakcję elektryczną pozbawiając mieszkańców dopływu prądu. Ta akcja zakończyła się po godz. 23.00. tego rodzaju działań związanych z uszkodzeniami linii energetycznych było sporo m.in. także w Nowej Wsi Kłodzkiej.

Natomiast w Lądku Zdroju pow. kłodzki zwalone drzewo upadło na budynek jednorodzinny i dodatkowo uszkodziło samochód osobowy. Te szkody powstałe z 13 na 14 października br. usuwało do godz.00.30 po północy.15 strażaków. Także tego rodzaju interwencje miały miejsce w kilku miejscowościach. Kolejne drzewo spadło na dom jednorodzinny w Lądku Zdroju. Na szczęście obyło się bez ofiar w ludziach.

Powalonych drzew tarasujących drogi, uszkadzających linie energetyczne odnotowano w województwie kilkadziesiąt. Na dolnośląskiej mapie newralgicznym miejscem była m.in. Kotlina Kłodzka. Także tu, jak informuje oficer prasowy KP PSP w Kłodzku, kpt. Bartosz Zdęga, zadania ratownicze strażacy wykonywali często w warunkach nocnych. Tak było m.in. w Jugowie pow. kłodzki, gdzie na odcinku 200 m. wichura powaliła siedem drzew. Strażacy rozpoczęli akcję usuwania tego zagrożenia o godz. 23.38, a zakończyli grubo po północy o godz. 02.12.

Kolejną nocną akcję przeprowadzono w Krosnowicach pow. kłodzki, gdzie na skutek gwałtownego podnoszenia się poziomu wody w Nysie Kłodzkiej, zagrożony był pobliski budynek mieszkalny. Po dokonaniu rozpoznania, strażacy PSP i OSP, wykorzystując worki z piaskiem, zbudowali wzmacniający wał wzdłuż koryta rzeki. Opady w Kotlinie Kłodzkiej były tak silne, że starosta kłodzki ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe. W dniach 13 – 14 bm. strażacy KP PSP w Kłodzku oraz kłodzkich OSP interweniowali w ponad 50 rozmaitych zdarzeniach.

Mocno lało także w Jeleniej Górze, Świeradowie Zdroju i Szklarskiej Porębie. Wszędzie konieczne były liczne strażackie interwencje. I zapewne będą kolejne, ponieważ zapowiadane są kolejne opady połączone z silnymi wiatrami.

Tekst Lech Lewandowski. Fot. arch.