Blask, który nie gaśnie

Tegoroczne obchody Narodowego Święta Niepodległości mają charakter wyjątkowo skromny i symboliczny. Nie oznacza to jednak, że o tym niezwykłym w dziejach narodu polskiego wydarzeniu i jego bohaterach nie będziemy wspominać z szacunkiem i wielką estymą. Przeciwnie, mimo pandemii, która dotknęła boleśnie cały świat, a w tym i nasz kraj, z okazji święta odzyskania niepodległości 11 listopada 1918 r. jak co roku zwracamy się ku tym, którzy walcząc na wielu frontach doprowadzili do odrodzenia Polski.

Byli wśród nich ludzie wszystkich stanów i zawodów, w tym także strażacy. Ocenia się, że w akcjach niepodległościowych wzięło udział około 60 tys. strażaków. Ich patriotyczny, niepodległościowy czyn ma wymiar wielostronny, bowiem w okresie 123 lat zaborów stosowano formy i metody walki adekwatne do istniejących uwarunkowań. Przez wiele dziesiątków lat było to przede wszystkim patriotyczne wychowywanie młodzieży w strażackich organizacjach. Kształtowano w młodych strażakach poczucie świadomości narodowej, przywiązania do tradycji, szacunku dla bogatej historii walk o suwerenność.

Wszystko to eksplodowało czynem zbrojnym – udziałem strażaków w powstaniach wielkopolskim, śląskich, a także wstępowaniem strażaków do Polskiej Organizacji Wojskowej. Kiedy zaś na przełomie października i listopada 1918 r. zaborcy wykrwawili się w I wojnie światowej, strażacy czynnie włączyli się w przejmowanie władzy na wyzwalanych terenach. Nie zawsze rozbrajanie wojsk niemieckich połączone z ustanawianiem polskich organów władz przebiegało pokojowo.

W walkach toczonych u progu niepodległości ginęli m.in. także strażacy. Był wśród nich Ignacy Brauliński, strażak, naczelnik straży pożarnej z Chyżyn, który wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej. Poległ w listopadzie 1918 r. podczas bitwy z oddziałem niemieckim, koło Stoczka Łukowskiego. Takich tragicznych zdarzeń historia odnotowała wiele. Dzięki zdecydowanej i bohaterskiej postawie strażaków rozbrajano całe jednostki niemieckich wojsk, a na wyzwolonych obszarach tworzono Straż Obywatelską i Milicję oraz struktury polskiej administracji. Nierzadko w skład władz wyzwalanych miast wchodzili także strażacy. Tak było np. w wyzwolonym Sochaczewie, gdzie komendantem miasta i naczelnikiem straży został strażak Wacław Przedpełski.

Z bardzo wielu wojennych i powstańczych epizodów utkana została bogata historia powrotu Polski na mapy Europy i świata. Dziś wracamy serdeczną pamięcią do tych zdarzeń i ówczesnych bohaterów. I choć czas pandemii nie sprzyja hucznym imprezom i manifestacjom rocznicowym, to przecież blask tego wyjątkowego Narodowego Święta Niepodległości wcale w nas nie gaśnie.