Cel uświęca środki

 22 lipca br. doszło do zdarzenia, które po raz kolejny pokazuje jak ważna jest sprawa nieskrępowanego dojazdu służb ratunkowych do miejsca akcji. Tego dnia o godz. 7.03 służba dyżurna Stanowiska Kierowania KM PSP we Wrocławiu odebrała informację o pożarze w zakładzie produkcyjnym Hutmen we Wrocławiu. Kilka minut później o godz. 7.12 do miejsca zdarzenia dojechali strażacy.

            Już z daleka widać było unoszący się nad budynkami gęsty dym, co mogło sugerować sygnalizowane w zgłoszeniu poważne zagrożenie. Zwłaszcza, że w treści zgłoszenia padło enigmatyczne, ale też groźnie brzmiące stwierdzenie, że „na terenie Hutmenu coś wybuchło”. Nic zatem dziwnego, że do akcji zadysponowano znaczne siły i środki, łącznie dziewięć samochodów i 25 strażaków.

            Pośpiech strażaków był więc ze wszech miar uzasadniony. Tymczasem pojawiła się zupełnie nieoczekiwana przeszkoda. Jadący jako pierwszy strażacki wóz zatrzymał się przed opuszczonym szlabanem przy bramie wjazdowej. Jak się okazało, podniesienie szlabanu było niemożliwe, ponieważ po wybuchu pożaru w całym obiekcie wyłączono prąd, a szlaban jest podnoszony elektrycznie.

            Decyzja, jaka została podjęta w tej sytuacji, była oczywista. Szlaban został wyłamany i strażacki samochód wjechał na teren zakładu. Po natychmiastowym dokonaniu rozpoznania ustalono, że pożar wybuchł w pomieszczeniu transformatora w hali produkcyjno – magazynowej. Był rozwinięty, ponieważ płomienie wydobywały się na zewnątrz przez kraty wentylacyjne obejmując część dachu oraz materiały składowane w bezpośrednim sąsiedztwie na zewnątrz budynku. Pięć osób, które znajdowały się w pomieszczeniu objętym pożarem ewakuowało się samodzielnie jeszcze przed przybyciem strażaków.

            W trakcie prowadzonych działań ratowniczo – gaśniczych, po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podano prąd wody na palący się obiekt. Wentylatorem osiowym oddymiono halę produkcyjno – magazynową oraz dach budynku. Przy pomocy kamery termowizyjnej sprawdzono obiekt nie stwierdzając zarzewi ognia. Przeprowadzona błyskawicznie akcja niewątpliwe zapobiegła rozprzestrzenieniu się pożaru i znacznym stratom.

Jednak przy tej okazji nie po raz pierwszy uwidocznił się problem dojazdu ekip ratowniczych do miejsca zdarzenia.  Nierzadko w miastach utrudnienie stanowią zaparkowane nieprawidłowo samochody, rozkopane drogi, prowadzone, remonty itd., itp. W takich sytuacjach konieczne jest podejmowanie niestandardowych działań, w myśl zasady, że cel uświęca środki. Tak też było tym razem.