Cios za ciosem w Dobromierzu  

Dla świdnickich strażaków był to niewątpliwie poranek bardzo pracowity i niestety dramatyczny. Najpierw 7 października br. o godz.07.30, służba dyżurna Stanowiska Kierowania KP PSP w Świdnicy, odebrała zgłoszenie od zderzeniu w Dobromierzu pow. świdnicki, samochodu osobowego z samochodem ciężarowym. W ciągu 10 minut na miejsce zdarzenia dojechały pierwsze strażackie zastępy. W sumie w akcji uczestniczyło 20 strażaków PSP i OSP oraz 6 samochodów.

            Jak stwierdzono na skutek zderzenia obu pojazdów, samochód ciężarowy przewożący wapno przewrócił się na lewy bok do rowu. W tym samym rowie, tyle że ok. 30 metrów dalej i kołami do góry, znalazł się samochód osobowy. Na podstawie rozpoznania stwierdzono, że samochodami podróżowały trzy osoby. Kierowcy ciężarówki nic się nie stało, natomiast kobieta prowadząca samochód osobowy, w chwili przybycia strażaków leżała na ziemi uskarżając się na silny ból w plecach. Jej 10-letnim synem zajął się świadek, z zawodu lekarz.

            Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, odłączaniu akumulatorów z równoczesnym udzieleniem pierwszej pomocy poszkodowanym, przekazano ich ZRM. Na miejsce zdarzenia przybył zastępca komendanta powiatowego KP PSP w Świdnicy. Tymczasem niemal równolegle, bo w odstępie kwadransa, także w Dobromierzu i także z udziałem ciężarówki oraz samochodów osobowych, doszło do kolejnego wypadku drogowego. Tym razem z dramatycznym skutkiem.

            To kolejne zgłoszenie dyżurni odebrali o godz. 7.49. W Dobromierzu, na drodze krajowej nr 5 zderzyły się z ciężarówką dwa samochody osobowe. Również w tym przypadku po niespełna 10 minutach strażackie ekipy były na miejscu i natychmiast podjęły akcję ratowniczą. Na podstawie dokonanego rozpoznania stwierdzono, że na skutek zderzenia jeden z pojazdów osobowych wypadł z drogi. Jego przednia część znajduje się w rowie. Drugi samochód osobowy z otarciami na jednej stronie karoserii zatrzymał się na poboczu drogi. Natomiast ciężarówka znajdowała się na środku drogi.

            W sumie pojazdami podróżowały 4 osoby. Trzy z nich – kierowca ciężarówki i dwie osoby z samochodów osobowych nie odniosły większych obrażeń. Natomiast samochodem znajdującym się częściowo w rowie jechał tylko kierowca, który na skutek wypadku został uwięziony w pojeździe. W pierwszych chwilach z pomocą nieprzytomnemu poszkodowanemu pospieszyli świadkowie zdarzenia.

            Strażacy przy pomocy urządzeń hydraulicznych jednocześnie wykonywali dostęp do poszkodowanego oraz prowadzili resuscytację krążeniowo – oddechową. Zadysponowano także śmigłowiec LPR, dla którego przygotowano lądowisko na pasie drogi. Ruch na drodze został całkowicie wstrzymany. W uszkodzonych samochodach odłączono akumulatory. Po usunięciu lewych i prawych drzwi samochodu oraz odgięciu kolumny kierowniczej, ewakuowano nieprzytomnego kierowcę samochodu. Niestety, przybyły na miejsce lekarz stwierdził jego zgon.

            W tej akcji ratowniczej uczestniczyło 28 strażaków i 8 samochodów.

Tekst Lech Lewandowski. Fot. arch.