Gotowi na każdą ewentualność

 Życie niejednokrotnie potwierdza, że strażak musi być przygotowany na rozmaite niespodzianki i działania nietypowe. Niespodzianki mogą być rozmaite. Oto 9 września br. wrocławscy strażacy w odpowiedzi na zgłoszenie o zagrożeniu pożarowym w jednej z aptek, pojechali na miejsce w pełnej gotowości do podjęcia walki z żywiołem. Sytuacja istotnie wyglądała poważnie. Na skutek silnego zadymienia i wysokiej temperatury zadziałał system sygnalizacji pożaru, który wszedł w stan alarmu II stopnia.

            Zrobiło się groźnie. Z obiektu ewakuowano łącznie około 220 osób. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i w ramach prowadzonego rozpoznania dokonali ciekawego odkrycia. Jak stwierdzono, w aptece dokonuje się mieszania składników leków. Tym razem, osoba, która to wykonywała nieopatrznie postawiła na grzałkę plastikowy pojemnik ze składnikami lekarstwa. Po chwili powstało zadymienie, włączył się alarm, przyjechali strażacy i … Skończyło się na strachu i przeprosinach za nieostrożność i roztargnienie.

            Powyższe zdarzenie swoim charakterem przypomina wiele innych, podobnych. Nieuwaga, lekceważenie przepisów lub nietrafne rozpoznanie symptomów zagrożenia, powodują wezwanie strażaków. Tego rodzaju przypadek miał miejsce 9 bm. w Legnicy. W odpowiedzi na zawiadomienie lokatora mieszkania o wyczuwalnym zapachu ulatniającego się gazu, na miejsce natychmiast udał się strażacki zastęp. Oprócz strażaków do zdarzenia wezwano także ekipę pogotowia gazowego.  Wszak z gazem nie ma żartów.

Po zabezpieczeniu terenu, kolejno sprawdzano wszystkie pomieszczenia w budynku wielorodzinnym. Miernik wielogazowy użyty przez strażaków nie wykazał jednak żadnego zagrożenia. Także gazownicy, którzy sprawdzili instalację gazową niczego niebezpiecznego nie wykryli. Nieprzyjemny zapach jednak był wyczuwalny, tyle tylko, że jak ustalono pochodził z …przewodów kanalizacyjnych. A w takich przypadkach kompetentny jest nie strażak czy gazownik, lecz raczej hydraulik.

Nietypowych zdarzeń, wymagających umiejętności, których raczej nie uczą w strażackich szkołach, jest bardzo wiele. Do takich niewątpliwie należy także niedawne wezwanie strażaków do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Na miejscu okazało się, że lekarze nie mogą sobie poradzić z niecodziennym przypadkiem. Otóż zgłosił się do nich pacjent razem z …sokowirówką. Nie mógł przyjść bez tego urządzenia, ponieważ tkwił w nim jego wkręcony tam palec.

 Lekarz nie mógł się nadziwić, jak on tego dokonał, ale jeszcze trudniejsze było „odkręcenie” paluszka. Wezwani strażacy, oczywiście poradzili sobie także z tym, trzeba przyznać niezwykłym zadaniem ratowniczym. Zresztą nie pierwszym z serii „medycznych” ponieważ zdarzyło się i tak, kiedy lekarze prosili strażaków o wsparcie, ponieważ pewien chłopiec tak skutecznie wcisnął sobie garnek na głowę, że za nic lekarz nie dał rady usunąć tego szczególnego nakrycia. Także i tym razem strażacy skutecznie interweniowali. Podobnie zresztą jak w wielu innych różnorodnych zdarzeniach.  

                                                                       Lech Lewandowski. Fot. arch.