Groźny atak wichury

             Blisko 100 tys. razy interweniowali na terenie całego kraju strażacy, którzy od czwartku walczą ze skutkami wichur. Wśród województw, w których potężne wichury wyrządziły najwięcej szkód, jest także Dolny Śląsk. Do piątkowego południa strażacy dolnośląscy odnotowali ponad 1900 interwencji. Głównie są to wezwania do powalonych drzew, które zatarasowały ulice, uszkodziły trakcję elektryczną, a także uszkodziły budynki mieszkalne.

 Na terenie województwa najwięcej, uszkodzonych budynków mieszkalnych (16) oraz pozrywanych dachów było w Polkowicach.  Poważne uszkodzenia wywołały wichry także we Wrocławiu, gdzie uszkodzonych zostało 14 budynków mieszkalnych oraz w Miliczu. Ogółem na terenie województwa wichury spowodowały uszkodzenia w 103 budynkach.  Ogółem w budynkach mieszkalnych zniszczone zostały 53 dachy, a w gospodarczych – 24.Bardzo liczne były szkody związane ze skutkami wichur w lasach i parkach.

Tego rodzaju zdarzeń wymagających interwencji dolnośląskich strażaków, odnotowano ponad 1500. Ratownicy PSP i OSP m.in. usuwali połamane i powalone drzewa, usuwali zwisające blachy i poszycia dachów, a także udrażniali szlaki kolejowe i drogi. Ratownicy dostarczyli także do województwa lubuskiego 15 agregatów prądotwórczych oraz zapas paliwa do tych obiektów użyteczności publicznej, gdzie wichura uszkodziła trakcję elektryczną. Ponadto  zadysponowano trzy autobusy i sześć busów do przewozu ponad 250 osób, które utknęły w pociągu.

Niestety na bilans skutków wichur składają się także zdarzenia z udziałem strażaków. Podczas jednej z akcji ratowniczych, obrażenia wymagające hospitalizacji odniósł strażak z Milicza. Ratownik, którego odwiedził w szpitalu komendant powiatowy milickiej PSP, odniósł m.in. obrażenia głowy i kręgosłupa. Poszkodowany podczas wykonywania zadań ratowniczych został także druh OSP Ruszowice w powiecie głogowskim. Ogółem w województwie zostało poszkodowanych 15 osób, w tym troje dzieci.wichury

Dzięki  wcześniejszym ostrzeżeniom  IMGW – Biura Prognoz Meteorologicznych, ratownicy dolnośląscy byli dobrze przygotowani do ataku wichury. W KW PSP we Wrocławiu powołany został sztab, który poprzez oficera łącznikowego,  utrzymywał ścisły kontakt ze sztabem wojewody dolnośląskiego. W podległych komendach PSP wzmocnione zostały strażackie obsady, dzięki czemu, w pełnej gotowości do podjęcia działań pozostawało ponad 500 ratowników, a jednocześnie kolejne zastępy były w gotowości do natychmiastowego podjęcia interwencji ratowniczych.

Póki co, choć wichura minęła, to strażacy nadal  mają pełne ręce roboty. Z  wielu miejscowości płyną sygnały o zniszczeniach wymagających  strażackich interwencji. Wymagają one różnorodnych działań ratowniczych, a także prowadzenia ewakuacji ludzi. Tak było np. w powiecie legnickim, gdzie z budynku mieszkalnego,z powodu zawalenia  się konstrukcji dachu wraz z kominem, trzeba było ewakuować 12 osób. Z kolei w Polkowicach i w Złotoryi, strażacy w ramach prowadzonej akcji ratowniczej zastosowali respiratory podtrzymujące funkcje życiowe. Choć więc gwałtowny atak wichury minął, jego skutki wciąż trzeba usuwać. (L.L)