Groźny wypadek na S5

W dniu dzisiejszym (8 bm.) doszło do groźnego wypadku na drodze krajowej S5 w okolicy Trzebnicy. Samochód ciężarowy przewożący 27 ton kruszywa niespodziewanie zjechał z pasa drogi, przełamał bariery energochłonne i nienaturalnie powyginany utknął pomiędzy dwoma pasami. Na zdarzenie natychmiast zareagowali kierowcy licznych samochodów podróżujących tą trasą. Zaalarmowano służby – straż pożarną, policje oraz pogotowie ratunkowe.

Jednocześnie świadkowie zdarzenia podjęli energiczną akcję mającą na celu ewakuację kierowcy samochodu oraz udzielenie mu pierwszej pomocy. Jak się okazało wśród świadków był m.in. strażak PSP z Kołobrzegu, który jechał swoim samochodem na urlop. M.in. dzięki niemu podjęto resuscytację kierowcy, który nie dawał oznak życia. Mimo jednak podejmowanych wysiłków poszkodowany, do chwili przybycia na miejsce zdarzenia czterech zastępów trzebnickich strażaków nie odzyskał przytomności.

Sytuacja uległa zasadniczej korzystnej zmianie po wejściu do działań  strażaków dowodzonych przez mł.kpt. Roberta Burchardta.  W wyniku dokonanej oceny, sytuacji, w tym zwłaszcza stanu zdrowia  kierowcy, podjęto decyzję o zastosowaniu defibrylatora. W tej fazie akcji szczególnie ważny był udział strażaka i jednocześnie licencjonowanego ratownika medycznego mł.asp. Tomasza Raduchowskiego.

Po zastosowaniu trzykrotnego wstrząsu, poszkodowany kierowca ciężarówki odzyskał przytomność. Wkrótce też, już w stanie pełnej świadomości, został zabrany do szpitala przez przybyły na miejsce zdarzenia zespół ratownictwa medycznego. Być może zarówno spontaniczna pomoc świadków, jak też przede wszystkim profesjonalna akcja strażaków, zadecydowały o tym, że kierowca ciężarówki wyszedł cało z tego groźnego wypadku.

 Trasa S5 Wrocław – Poznań należy do bardzo ruchliwych i niestety obfituje w liczne zdarzenia drogowe. Jak informuje mł.kpt.  Robert Burchardt raptem dzień wcześniej, także niedaleko od  Trzebnicy zdarzył się podobny wypadek, tym razem z udziałem samochodu osobowego. Także w tym zdarzeniu kierowca  niespodziewanie zjechał z pasa drogi i uderzył w bariery energochłonne. Wprawdzie i on wyszedł z tego zdarzenia właściwie bez szwanku, ale jak słusznie zauważa strażak, nie zawsze przecież ma się szczęście w nieszczęściu. Słowa te w pełni potwierdzają statystyki pełne licznych ofiar zdarzeń drogowych.