Krótka relacja z tegorocznej IV–ej edycji 500+ km na rowerze

W tym roku plan był wyjątkowo ambitny. Planowaliśmy pomóc w zbiórce pieniędzy na rehabilitację dwóch kolarek, Rity i Kasi, które walczą o powrót do zdrowia po wypadku podczas rowerowego treningu. Założyliśmy, że w tym celu pokonamy rowerami ok. 650 km (finalnie wyszło 657 km) i będziemy zbierali pieniądze za dołączenie się do naszego peletonu. Dodatkowo udostępniliśmy na naszym facebooku link do strony siepomaga.pl, na której dziewczyny mają założone konto. Ponadto drugim celem było promowanie bezpiecznej jazdy i zachowanie odległości 1,5 metra mijającego samochodu od rowerzysty.

Start miał miejsce w dniu 13 września, z Gdańska spod hali im. Leszka Blanika. Choć start był zaplanowany na 6 rano, nie przeszkadzało to naszemu olimpijczykowi, aby nas „wystartować”. Z Gdańska ruszył stały skład, czyli 6 osób. Ponadto dołączył do nas Ernest (strażak z Polkowic), Mateusz, sympatyczna Ania oraz Tomek.

Pierwsze 200 km były trudne z uwagi na silny frontalny wiatr, który niesamowicie utrudniał pokonywanie kilometrów. Nawet nasz komentator (samozwańczy dyrektor rajdu, mł. bryg. Łukasz Trocki) nie dał rady wychylać się z auta.

Z uwagi, że trasa została wyznaczona drogami publicznymi, konieczne było zapewnienie zabezpieczenia przejazdu. Kolarze poruszali się poboczem, z przodu kolumnę otwierał bus z Volkswagen Centrum Wrocław a za kolarzami jechał serwisowy samochód Mavic z niezastąpionym kierowcą i serwisantem, Panem Stasiem. Stasiu, jak co roku, zapewniał zapasową kolarkę i kilka kompletów kół szosowych z firmy Harfa Harrysson. Kolumnę zamykał samochód Combat Security.

Z uwagi na strażacki charakter akcji, w kilku miastach byliśmy witani przez naszych przyjaciół z formacji, którzy pomagali nam sprawnie przejechać przez ich włości.

Pierwszy duży postój był zaplanowany w KP PSP w Bełchatowie, gdzie dzięki gościnności Pana komendanta mł. bryg. Adama Pstrokońskiego mogliśmy spędzić kilka godzin nocnych. Ugoszczeni w sali edukacyjnej ognik mogliśmy się ogrzać, przebrać, umyć, uzupełnić kalorie i spróbować się przespać. Spanie na podłodze w godzinach pomiędzy pierwszą a czwartą musiało wystarczyć.

Przed świtem wystartowaliśmy w dalszą drogę. Celem była Częstochowa. Za Bełchatowem dołączyli do nas kolarze z Częstochowy, którzy sprawnie doprowadzili nas do swojego miasta. Po około 100 kilometrach ugościł nas właściciel sklepu i serwisu rowerowego Trek – fabryka rowerów. Po porannej kawie (ciągle był ranek) zrobiliśmy pierwszy podjazd, którego celem była Jasna Góra. Po kilku zdjęciach wśród otaczającego krajobrazu ruszyliśmy w stronę Oświęcimia, gdzie w hołdzie zamordowanym w obozie zagłady strażakom zapaliliśmy znicz. Pamięć kolegów uczciliśmy minutą ciszy. W okolicach Zabrza dołączyli do nas kolejni kolarze, znamienici kompani w osobach: Stanisława Ręcławowicza – dyrektora Biura ds. Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej Komendy Głównej PSP, st. bryg. Piotra Grzyba – zastępcy dolnośląskiego komendanta wojewódzkiego. Razem z nimi pojawił się również utytułowany kolarz, Pan Jan Brzeźny – dwukrotny zwycięzca Tour de Pologne.

Czas naglił, pogoda sprzyjała, trzeba było ruszać w stronę Bielska – Białej. Zaczęło się bardziej „górsko”. Ciężkie podjazdy kończące się szybkimi zjazdami dawały popalić. Niekwestionowanym mistrzem zjazdów był st. bryg. Piotr Grzyb. Kilometry coraz szybciej mijały. Mieliśmy już informacje od naszych znajomych, że na mecie czeka na nas ciepła grochówka. To dodało nam sił, tym bardziej, że pominęliśmy w tym dniu obiad. W Bielsku byliśmy około 17 ej, 14 września.

Gorące powitanie przygotowane przez zmianę służbową oraz zastępcę komendanta miejskiego PSP w Bielsku, Pana st. bryg. Grzegorza Piestrak na długo zostanie w pamięci uczestników. Pan komendant zaprosił nas na poczęstunek – rzeczywiście była to wyśmienita gorąca grochówka. Po kilku pożegnalnych zdjęciach zakończyliśmy naszą tegoroczną przygodę. Zadowolenie było podwójne. Z powodu bezpiecznego ukończenia dwudniowego rajdu oraz z możliwości pomocy dla Rity i Kasi. Dziewczyny – trzymamy za Was kciuki!

Kilka faktów:

Akcję objęli patronatem:
– Komendant Główny PSP nadbryg. Andrzej Bartkowiak,
– Pomorski Komendant PSP st. bryg. Piotr Socha,
– Dolnośląski Komendant PSP st. bryg. Marek Kamiński,
– Komendant Miejski PSP w Słupsku st. kpt. Krzysztof Trocki,

Pomogli nam:
– nawigacja – Volkswagen Centrum Wrocław,
– zabezpieczenie – Combat Security,
– samochód serwisowy Mavic – Harfa Harrysson,
– pomoc logistyczna w postaci dodatkowego samochodu – Robert Płatkowski,
– radio Eska – Przemek Kotulski,
– remiza.pl,

Organizatorzy:
– Strażacy ze Słupska,
– Fundacja Sportu Pozytywnego,
– Jarosław Chyrzyński (z JRG4 we Wrocławiu),

Liczby:
– 657 km – długość całej trasy,
– 3170 m – tyle łącznie pod górę,
– 2891 – tyle łącznie w dół,
– 35 godzin – całkowity czas akcji brutto (na kole i przerwy),
– 3 osoby – tylu kolarzy pokonało dystans w całości (strażacy – Jarek z Wrocławia, Szymon z Oławy oraz Ernest z Polkowic),
– 35 osób – łącznie tylu kolarzy pomogło nam w pokonywanym dystansie,
– 28,5 km – średnia prędkość,
– 23 godziny i 15 minut – czas samej jazdy,
– 5 – numer kolejnej edycji, która odbędzie się w 2021 roku.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w tegoroczny udział. Zarówno tym na rowerach, jak również licznemu gronu technicznemu, osobom wspierającym sprzed domowych foteli, kolegów z pracy, patronom i przede wszystkim cierpliwym rodzinom, za umożliwienie dostania „urlopu” od codziennych zajęć.

Zapraszamy serdecznie za rok. Do zobaczenia na trasie.


autor: st. kpt. Jędrzej Banasik

Źródło: remiza.com.pl