Las rośnie przez lata, a płonie przez godziny

10 sierpnia tuż po godz. 21.00, służba dyżurna Stanowiska Kierowania KP PSP w Bolesławcu odebrała zgłoszenie o pożarze lasu w miejscowości Tomisław pow. bolesławiecki. Już siedem minut później na miejsce zdarzenia dojechały pierwsze zastępy strażackie. Łącznie w akcji gaszenia pożaru uczestniczyło 25 strażaków i 7 samochodów.

            Walka z tym pożarem na terenie nadleśnictw Węgliniec, obejmującym 10 arów, okazała się utrudniona i to z kilku względów. W tym miejscu znajdują się bowiem torfowiska, co spowodowało, że ogień przeniknął na głębokość ok. 0,7 m. w głąb podłoża. Zamiar taktyczny, aby po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podać z samochodów gaśniczych na palące się torfowisko cztery prądy wody w natarciu, choć w pełni uzasadniony, nie spowodował przełomu w prowadzeniu działań. Konieczne było zadysponowanie dodatkowych sił i środków.

            Istotne utrudnienie stanowiła także duża odległość od miejsca akcji do najbliższego cieku wodnego. W ramach prowadzonych działań zbudowano linię zasilającą złożoną z 9 odcinków W75. Problem zaopatrzenia w wodę został też złagodzony dzięki zadysponowaniu samochodu SCCs Scania.

Kolejną przeszkodę stanowił utrudniony dojazd do miejsca akcji. Ostatnie 200 metrów dojazdu do pożaru to bardzo wąska droga praktycznie uniemożliwiająca wszelkie manewry, a także brak dojazdu alternatywnego. Te wszystkie okoliczności spowodowały, że akcja ratowniczo – gaśnicza bolesławieckich strażaków została zakończona dopiero około godziny 3.00 nad ranem.

Nieco krócej, bo ponad trzy godziny trwały zmagania strażaków z innym pożarem lasu, w miejscowości Rzęsiny pow. lwówecki. W tamtejszym Lesie Nagórzańskim paliło się poszycie lasu. Na podstawie dokonanego rozpoznania stwierdzono, że istnieje bardzo poważne zagrożenie rozprzestrzenienia się ognia. Zwłaszcza, że na skutek wielodniowych upałów, znacząco zmalała wilgotność ściółki leśnej.

            W pełni uzasadnione były zatem decyzje, aby po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, podjąć zdecydowane działania gaśnicze. Dlatego w ramach prowadzonej akcji m.in. zadysponowano samolot gaśniczy. Ponadto, po zlokalizowaniu pożaru, skrupulatnie sprawdzono teren dogaszając zarzewia ognia, a następnie cały ten obszar objęty pożarem został okopany. Wszystko to wyeliminowało groźbę samoczynnego rozpalenia ognia.

            Niestety, wraz z upałami i częstymi wycieczkami do lasów, wzrasta zagrożenie pożarami. Najczęstsze przyczyny to nieostrożność w posługiwaniu się ogniem. Bywa, że wielki pożar lasu wybucha nawet na skutek wyrzuconego niedopałka papierosa. Ale wśród przyczyn są także nieodpowiednie użytkowanie terenów leśnych i niestety, celowe podpalenia.

            Jak podała rzecznik prasowy RDLP we Wrocławiu, w tym roku najgroźniejsze na Dolnym Śląsku pożary wystąpiły w nadleśnictwach: Przemków oraz w górach w nadleśnictwie Śnieżka i Kamienna Góra. Natomiast największe pożary wystąpiły w nadleśnictwie Węgliniec ponad 6 ha i Oleśnicy, pożar ponad 4 ha. Groźny pożar wybuchł także na Raduni w masywie Ślęzy.

Strażacy i leśnicy na co dzień łączą wysiłki zmierzające do skutecznej ochrony lasów. Najbardziej spektakularne są akcje gaszenia pożarów w lasach. Współpraca polega także na wspólnych ćwiczeniach czy organizowaniu i prowadzeniu działań o charakterze prewencyjnym i uświadamiającym. Niedawno, o dalszych możliwościach rozwijania tego współdziałania rozmawiali zastępca dolnośląskiego komendanta wojewódzkiego PSP, st. bryg. Bogusław Brud i dyrektor regionalny Lasów Państwowych Paweł Górski. Jednak trzeba pamiętać, że ochrona lasów, będących wspólnym dobrem, jest także naszym wspólnym obowiązkiem.

Tekst: Lech Lewandowski

Fot. arch.