Las w ogniu

Tegoroczna susza daje się we znaki rolnikom, ale też stanowi ogromne zagrożenie dla lasów. W Węglińcu ogień pochłonął ponad 4,5 ha powierzchni lasu. W dniach 8 i 9 lipca, łącznie przez  ponad 21 godzin, kilkudziesięciu strażaków z KP PSP Zgorzelec oraz OSP, walczyło
z żywiołem. Do akcji zadysponowano także samoloty gaśnicze.

Pożar wybuchł w niedzielę , 8 lipca około godziny 1.53
w nocy. Żywioł objął poszycie leśne, uprawę leśną (dąb) oraz drzewostan sosnowy powyżej III klasy wieku w Nadleśnictwie Węgliniec, leśnictwo Krucze Gniazdo. Akcja gaśnicza była niezwykle utrudniona, ponieważ pożar objął rozległy teren, a jego rozprzestrzenianiu sprzyjały bardzo niska wilgotność oraz torfowa struktura gleby.

Ogień powstał w dwóch oddalonych od siebie o około 200 metrów miejscach i bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Podjęte działania polegały na podaniu prądów wody w natarciu na źródło ognia. Po zlokalizowaniu pożaru i przybyciu  kolejnych zastępów OSP, podano  prądy wody w celu oddzielenia strefy palnej od pogorzeliska oraz likwidacji ukrytych zarzewi ognia.

W początkowej fazie akcji gaśniczej zaopatrzenie
w wodę stanowił hydrant
, z którego dowożono wodę. Następnie zbudowano  punkt czerpania wody  na cieku wodnym Czerna Mała. Zadysponowano też dwa samoloty gaśnicze Dromader z lotniska w Lubinie i Zielonej Górze  oraz samolot Antonow z lotniska w Poznaniu, które wspomagały działania gaśnicze strażaków. Kiedy, dzięki prowadzonej akcji,  opanowano rozprzestrzenianie się pożaru, służby leśne przystąpiły
do oborania terenu pogorzeliska.

W walce z pożarem lasu uczestniczyło 16 zastępów straży pożarnej  –  5  PSP oraz 11 OSP. Łącznie w działaniach udział wzięło 17 strażaków PSP i 60 OSP
z Węglińca, Czerwonej Wody, Ruszowa, Pieńska i Jagodzina. Z uwagi na wysoką temperaturę gleby oraz występowanie podłoża torfowego, działania gaśnicze prowadzone były także następnego dnia tj. 9 lipca. Uczestniczyło w nich  15 zastępów PSP i 2 OSP,
a także służby leśne.  Kontynuowana przez kolejne 13 godzina akcja na miejscu pożarzyska polegała na podaniu 6 prądów wody w natarciu na zarzewia ognia. Dodatkowo prądami pod dużym ciśnieniem penetrowano głębsze warstwy gleby. Straty spowodowane przez pożar leśnicy szacują na dziesiątki tysięcy złotych.  (L)