Na styku z koronawirusem

Ogromna skala zakażeń koronawirusem powoduje nierzadko spiętrzenie w działaniach służb medycznych. Zwłaszcza, że karetki pogotowia muszą jechać także do wielu innych chorych, wymagających natychmiastowej interwencji lekarskiej.   Bywa więc, że wsparcie strażaków w prowadzeniu działań z zakresu ratownictwa medycznego jest bardzo potrzebne.  Jednak w każdym takim przypadku strażacy działają w sytuacji zagrożenia zakażeniem koronawirusem.

19 listopada br. służba dyżurna Stanowiska Kierowania KP PSP w Kłodzku odebrała zgłoszenie o poszkodowanym mężczyźnie, u którego nastąpiło nagłe zatrzymanie krążenia. Po dotarciu pod wskazany adres w Stroniu Śląskim, strażacy stwierdzili, że w mieszkaniu leży nieprzytomny mężczyzna, wymagający natychmiastowej pomocy. Niestety, z braku wolnej karetki pogotowia nie przybył ZRM. W tej sytuacji strażacy podjęli działania z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy, a jednocześnie przygotowali lądowisko dla LPR. 

            Podobna sytuacja miała miejsce 11 listopada br. Służba dyżurna Stanowiska Kierowania KP PSP w Wołowie odebrała o godzinie 18.25 informację o 69 letnim mężczyźnie, mieszkańcu Rajczyna pow. wołowski, który zadławił się i nie mógł odzyskać oddechu. Strażacy, którzy po 9 minutach dojechali na miejsce stwierdzili, że nie ma ZRM, bowiem w tym czasie ZRM ratował życie innemu choremu. W tej sytuacji musieli podjąć działania ratownicze i prowadzić je do czasu przybycia ZRM.

            Wkrótce okazało się też, że awaryjnie doleci zespół LPR. Śmigłowiec wyląduje jednak w miejscowości Smogorzów Wlk. odległej od Rajczyna o 16 km. Strażacy muszą zatem przygotować lądowisko oraz dowieźć tam poszkodowanego. Po pewnym czasie na miejsce zdarzenia przybyły jednocześnie dwa zespoły – ZRM i LPR, które przejęły od strażaków poszkodowanego.  

            17 listopada br. w miejscowości Staszowice pow. wołowski pomocy medycznej wymagała 67 – letnia kobieta, prawdopodobnie zarażona koronawirusem. Nie miała potwierdzonego wyniku testu, ponieważ nie poddała się wymazowi. Natomiast miała wszystkie typowe objawy choroby – trudności z oddychaniem, wysoką temperaturę, była też niewydolna oddechowo i nieprzytomna. W tym przypadku wprawdzie lekarz LPR był jako pierwszy przy poszkodowanej, ale wsparcie strażaków także okazało się bardzo potrzebne. Poszkodowana musiała bowiem jak najszybciej otrzymać tlen, którego ZRM nie posiadał. Lekarz zwrócił się o pomoc do strażaków. Ci bez namysłu użyczyli butlę z tlenem z JRG Wołów, dzięki czemu można było przeprowadzić tlenoterapię.

            Kilka dni temu, w miejscowości Pławna Górna pow. lwówecki, strażacy zostali zadysponowani do jednego z mieszkań, w którym na podłodze leżał mężczyzna. W chwili przybycia strażaków nie było jeszcze ZRM, co oznaczało, że także w tym przypadku, na nich spadł obowiązek udzielenia mężczyźnie kwalifikowanej pierwszej pomocy. Taka pomoc była udzielana poszkodowanemu przez strażaków do czasu przybycia karetki pogotowia.

Na tym jednak nie koniec. Dalsze działania strażaków polegały m.in. na pomocy przy transporcie mężczyzny do karetki. Po powrocie z tej akcji służba dyżurna Stanowiska Kierowania KP PSP w Lwówku otrzymała informację, że poszkodowany, któremu strażacy udzielali pomocy, przed przyjęciem na SOR w szpitalu został poddany badaniu. Uzyskał wynik dodatni testu przesiewowego na Covid-19.

Dość podobny przebieg miała kolejna w tych dniach akcja strażaków przeprowadzona w Henrykowie Lubańskim pow. lubański. Tu na pomoc czekał starszy schorowany mężczyzna. Na miejscu wprawdzie był już ZRM, ale i tym razem transport poszkodowanego do karetki wymagał pomocy strażaków. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie to, że u mężczyzny zdiagnozowano podejrzenie zarażenia koronawirusem, a wszyscy domownicy zostali objęci kwarantanną.

            Strażackie działania mieszczące się w pojęciu ratownictwa medycznego, mają charakter różnorodny, uzależniony od okoliczności i potrzeb. Jedno jest pewne. Strażacy wprawdzie nie zastąpią lekarzy, jednak dzięki temu, że wszyscy przechodzą przeszkolenie z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy, a ponadto dysponują odpowiednim sprzętem, w tym także do ratownictwa medycznego, są cenionym wsparciem. Szczególnie w obecnej trudnej sytuacji są wraz ze służbą zdrowia na pierwszej linii walki z pandemią.

Lech Lewandowski. Fot. arch.

 

 

 

.