Pożar w jaworskiej plebanii

                      23 strażaków z JRG Jawor oraz Specjalistyczna Grupa Poszukiwawczo-Ratownicza “Wałbrzych” i 13 strażaków OSP wzięło udział w akcji ratowniczo gaśniczej na terenie plebanii w Jaworze. 9 listopada, o godzinie 4 rano księdza obudził uruchomiony automatycznie czujnik tlenku węgla. Ksiądz ustalił, że zapaliła się sadza w przewodzie kominowym. Po wygaszeniu resztek ognia w piecu i przewietrzeniu pomieszczeń, sygnał czujnika samoczynnie się wyłączył, co uspokoiło duchownego na tyle, że dopiero w godzinach porannych wezwał kominiarza. Ten zrzucił resztki palącej się sadzy z komina, ale okazało  się, że zagrożenie nie zostało całkowicie wyeliminowane.

            Zaobserwowano mianowicie, że spod podłogi, w bezpośrednim sąsiedztwie komina, wydobywa się dym. W tej sytuacji ksiądz postanowił wezwać strażaków. Po przybyciu na miejsce strażackich ekip, jako pierwszy kierował działaniami ratowniczymi st.asp. Mariusz Uhornicki. Krótko potem na miejsce zdarzenia przybyli także komendant powiatowy jaworskiej PSP mł.bryg. Waldemar Sarlej oraz zastępca komendanta mł.bryg. Arkadiusz Delikatny, którzy kolejno kierowali działaniami strażackich ekip.

W wyniku dokonanego rozpoznania ustalono, że dym wydobywa się ze stropu sufitu konstrukcji drewnianej między parterem, a pierwszym piętrem budynku. Natomiast pomiar dokonany miernikiem wielogazowym nie wykazał występowania tlenku węgla. Podjęto więc dalsze działania w celu ustalenia źródła wydobywającego się dymu. Skuteczne okazało się zastosowanie kamery termowizyjnej. Dzięki temu ustalono, że w belkach stropowych wokół przewodu kominowego jest ukryty pożar.

          

            Precyzyjne przeprowadzenie rozpoznania okazało się decydujące dla powodzenia tej akcji. Wykrycie ukrytego w drewnianym stropie pożaru zapobiegło bowiem jego dalszemu rozwojowi i w konsekwencji wybuchowi otwartego ognia. W tym przypadku, drewnianej a więc łatwopalnej konstrukcji, taka ewentualność mogłaby doprowadzić do wybuchu pożaru na dużą skalę i poważnych strat. Do tego na szczęście nie doszło. Po ustaleniu rzeczywistego zagrożenia, strażacy podjęli natychmiastowe zdecydowane działania ratownicze. W miejsce zlokalizowanego pożaru podano prąd wody z szybkiego natarcia. Po ugaszeniu pożaru i oponowym sprawdzeniu czy nie ma już zagrożenia pożarowego, strażacy m.in. przeprowadzili niezbędne prace rozbiórkowe, zabezpieczyli strop oraz wykonali stabilizację stropu i ścian.

 (L)