Profesjonalizm i…coś jeszcze

Lipiec i sierpień, a więc miesiące wakacyjne i urlopowe, to czas, kiedy chcemy oderwać się od codzienności i zapomnieć o obowiązkach. Jednak bywa, że ratownicze powołanie zwycięża. Tak właśnie było we wtorek, 21 lipca br. kiedy st. ogn. Mariusz Honc wracał z rodzinnych wakacji.

Na wysokości miejscowości Błonie (powiat średzki) jego podróż została nagle przerwana. Tuż przed nim doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych i ciężarówki. W konsekwencji jeden z samochodów osobowych znalazł się częściowo pod ciężarówką.

Mariusz natychmiast zatrzymał swój samochód, częściowo blokując ruch na drodze. Zostawił swoich najbliższych i szybko przystąpił do działania, tak jak to zwykle robi na służbie. Tym razem nie miał jednak specjalistycznego sprzętu ratowniczego, jedynie rękawiczki lateksowe i maseczkę. Nie było też kolegów ze zmiany.

Z grupy obserwatorów szybko wskazał więc osoby, którym polecił zabezpieczenie i oznakowanie miejsca wypadku, a sam ruszył do zniszczonych samochodów, by ocenić stan osób znajdujących się w środku. Kobieta i mężczyzna, kierowcy samochodów byli w szoku. Mariusz postanowił pozostawić ich w pojazdach, bo choć nie mieli widocznych obrażeń, impet zderzenia mógł skutkować obrażeniami wewnętrznymi, a to wymagało fachowej oceny i interwencji ZRM.

Po opanowaniu sytuacji z kierowcami, na wszelki wypadek zadzwonił na numer alarmowy 998, by potwierdzić zdarzenie… Okazało się, że nikt tego przed nim nie zrobił. Na jego interwencję wkrótce na miejsce przybyli strażacy ze Środy Śląskiej, a chwilę po nich Zespół Ratownictwa Medycznego.

 Ze względu na zagrożenie zapalenia się samochodów, o czym świadczył widoczny dym wydobywający się spod maski, Mariusz wyprowadził kierowców w bezpieczne miejsce. Strażacy oraz ratownicy medyczni przejęli poszkodowanych, u których stwierdzono złamania i silne potłuczenia.

Po udrożnieniu drogi, Mariusz wraz z rodziną ruszył w dalszą trasę i ponownie wrócił do urlopowego nastroju. I pewnie nawet o wszystkim by zapomniał, gdyby nie strażacy i kierownictwo KP PSP w Środzie Śląskiej. Oni bowiem uznali, iż należy o zdarzeniu poinformować dolnośląskiego komendanta wojewódzkiego PSP. Ten, z kolei postanowił wyróżnić dzielnego strażaka st. ogn. Mariusza Honca.

Podczas zbiórki zmiany służbowej pełniącej służbę w oławskiej Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej PSP, zastępca komendanta powiatowego PSP w Oławie bryg. Krzysztof Gielsa odczytał decyzję dolnośląskiego komendanta wojewódzkiego PSP o przyznaniu nagrody. Uzasadnienie jest proste. Często o zdrowiu, a nawet życiu osób uczestniczących w wypadkach decyduje zachowanie i pomoc świadków wypadku. I to trzeba dostrzegać i doceniać.

Opracowanie Lech Lewandowski. Fot. arch