Ratowniczy odruch

        5 października br. punktualnie o godz. 15.00 służba dyżurna Stanowiska Kierowania KM PSP w Legnicy odebrała zgłoszenie, które zdziwiło strażaków. Otóż informację o pożarze w mieszkaniu na III piętrze budynku w Legnicy zgłosił ich kolega st. str. Patryk Zachary. Oczywiście wkrótce wszystko się wyjaśniło.

Patryk, który w godzinach pozasłużbowych jechał swoim samochodem osobowym, nagle spostrzegł, że z trzech okien budynku wydobywa się dym. Wprawdzie bardzo się spieszył, ale zawodowe poczucie obowiązku reagowania na niebezpieczeństwo zwyciężyło. Chwilę później wbiegał po zadymionej klatce schodowej na trzecie piętro. W jednym z mieszkań rzeczywiście palił się 20 kilogramowy plastikowy pojemnik na pranie.

Patryk zachował się bardzo profesjonalnie. Choć stosunkowo niedawno, bo w ubiegłym roku, ukończył pomyślnie staż i jest jeszcze bardzo młodym strażakiem, zarządził ewakuację mieszkańców. Sam przy tym pomagał w wydostaniu się z budynku bardzo leciwej pani oraz trójce dzieci. Część lokatorów ewakuowała się samodzielnie. A jednocześnie Patryk powiadomił o zdarzeniu kolegów pełniących służbę dyżurną.

Dzięki szybkiej i prawidłowej reakcji młodego strażaka, już po siedmiu minutach na miejscu zdarzenia było 12 strażaków i pięć samochodów. Podjęta akcja ratowniczo – gaśnicza zapobiegła rozprzestrzenianiu się pożaru i niewątpliwie znacznym stratom, które ogień mógł spowodować. Strażak spełniwszy swój obowiązek wsiadł do samochodu i odjechał, bo miał sprawę do załatwienia i bardzo się spieszył.

Postawa Patryka nie dziwi jego przełożonych. Dowódca legnickiej JRG – 1, mł. bryg. Piotr Kozłowski w której st. str. Patryk Zachary pełni służbę, nie ukrywa, że wysoko go ceni i to z wielu względów. Jak wskazuje Patryk pełniący służbę jako młodszy ratownik kierowca, ze swoich obowiązków służbowych wywiązuje się bez zarzutu. Co więcej jest także bardzo aktywny, angażując się do wykonywania na rzecz swojej jednostki prac społecznie użytecznych. A tak w ogóle, to trzeba też dodać, że choć w PSP ma staż niedługi, to działa także w OSP Niedźwiedzice. Strażakiem ochotnikiem został w wieku 18 lat, a więc w sumie ma już spory bagaż strażackiego i ratowniczego doświadczenia. Wszystko to owocuje w zawodowej służbie i nie tylko, bo jak pokazuje jego postawa, także w życiu prywatnym.

Tekst: Lech Lewandowski, Fot. JRG-1 Legnica