Strażacki odruch bezwarunkowy

 12 sierpnia br. w kolejny upalny dzień, mł. asp. Adam Smoliński z KP PSP w Lubaniu, w godzinach pozasłużbowych wybrał się z dziećmi nad wodę. Jednym z popularnych miejsc jest Zbiornik Leśniański, gdzie przebywało już kilkadziesiąt osób korzystających z plaży i kąpieli. Ten sielankowy obrazek wakacyjnego wypoczynku nad wodą zastał jednak niespodziewanie zakłócony dramatycznym wydarzeniem.

            W wodzie pływało kilku mężczyzn. Nagle jeden z nich zniknął pod powierzchnią. Kolega widząc, że przez dłuższą chwilę nie wypływa, zanurkował za nim. Szczęśliwie, choć nie od razu, natrafił pod wodą na tonącego. Poszkodowanego wyciągnięto z wody na brzeg. Niestety, 49 letni mężczyzna był siny, okazało się też, że nie oddycha i nie ma wyczuwalnego tętna. Ktoś zadzwonił na numer alarmowy po pomoc, jednak na przyjazd ZRM trzeba było poczekać.

            W tym właśnie momencie na plaży pojawił się wraz z czwórką dzieci Adam Smoliński. Widząc, co się dzieje natychmiast pospieszył z pomocą. Przez kolejne, minuty, jakże długie w takich przypadkach bezpośredniego zagrożenia życia, prowadził resuscytację walcząc o przywrócenie poszkodowanemu funkcji życiowych. Udało się!  Mężczyzna najpierw odzyskał oddech, a chwilę później, jeszcze zanim na miejsce zdarzenia dojechał ZRM, odzyskał także świadomość.

            W tej sprawie uwagę zwracają dwa fakty. Jak ustalono, 49 – latek pływał po wcześniejszym spożyciu alkoholu, co jest jedną z głównych przyczyn utonięć. Ponadto poszkodowany miał dużo szczęścia, ponieważ najpierw udało się go wydobyć na brzeg, a następnie akurat na miejscu był strażak, który pospieszył z pomocą. I kolejna uwaga. Zdarzenie wywołało wprawdzie zainteresowanie obecnych w pobliżu kilkudziesięciu plażowiczów, ale nie było chętnych do udzielenia realnej pomocy przy reanimacji topielca.

            Natomiast warto przy tej okazji podać, że mający za sobą 18 lat strażackiej służby, mł.asp. Adam Smoliński już wcześniej miał podobne przypadki, kiedy trzeba było udzielić natychmiastowej pierwszej pomocy. Pierwszy to pomoc udzielona 80-letniej kobiecie, która upadła na ulicy i straciła przytomność. Natomiast drugie zdarzenie wiązało się z atakiem epilepsji. Zarówno wcześniej jak i teraz mł.asp. Adam Smoliński będąc w godzinach pozasłużbowych, skutecznie ratował zagrożone zdrowie i życie. Można powiedzieć, że to taki strażacki odruch bezwarunkowy.

Tekst Lech Lewandowski.

Fot. KP PSP Lubań