Szybko i skutecznie

23 lipca br. o godz. 19.00 służba dyżurna KP PSP w Oleśnicy otrzymała zgłoszenie, że w budynku jednorodzinnym w Spalicach pow. oleśnicki doszło do zatrzymania funkcji życiowych u kobiety. Z informacji wynikało, że 70- letnia kobieta właśnie wróciła ze szpitala. Córka poszkodowanej, która informowała o zdarzeniu była w ocenie dyżurnego bardzo spanikowana i roztrzęsiona. Nie wiedziała, co w tej sytuacji należy robić. Prosiła o natychmiastową pomoc.

 Dyżurny oceniając na podstawie otrzymanej informacji, że występuje zagrożenie życia i że w tej sytuacji bezcenna jest wręcz każda minuta, telefonicznie instruował córkę poszkodowanej o tym jak należy prowadzić resuscytację krążeniowo – oddechową.  Jednocześnie na miejsce zdarzenia znajdujące się około jednego kilometra od oleśnickiej JRG PSP, zadysponowano strażackie zastępy. Podjęto także próbę połączenia z PRM we Wrocławiu, niestety – nieskuteczną.  Natomiast automatycznie nawiązane zostało połączenie z dyspozytornią PRM w Krakowie. Zgłoszenie zostało przyjęte.

Strażacy, którzy błyskawicznie dojechali do miejsca zdarzenia stwierdzili, że poszkodowana jest przytomna, reaguje na bodźce bólowe, ale nie ma z nią kontaktu słownego i ma częściowo niedrożne drogi oddechowe. Zaobserwowano jedynie sporadyczne oddechy, słyszalne charczenie, a odczyt saturacji przy użyciu pulsoksymetru wskazywał na niedotlenienie. Z uzyskanych informacji od członka rodziny wynikało, że kobieta miała robione w szpitalu badanie na COVID-19. Wynik był negatywny.

Rota medyczna została zabezpieczona w ubrania ochronne, gogle, maseczki oraz rękawiczki jednorazowe. Tak przygotowani ratownicy dokonali kontroli funkcji życiowych przy pomocy pulsoksymetru, zastosowali tlenoterapie bierną i ręcznie utrzymywali drożność dróg oddechowych. Po wdrożeniu wszystkich czynności odczyt saturacji z pulsoksymetru wskazał na prawidłowe dotlenienie. Po chwili poszkodowana zaczęła też reagować na polecenia słowne. Tlenoterapię oraz kontrolę funkcji życiowych kontynuowano aż do chwili przybycia ZRM, któremu przekazano poszkodowaną.

W przypadku tej dość rutynowej akcji ratowniczej strażaków, na szczególne podkreślenie zasługują dwa elementy. Przede wszystkim decydujący był czynnik czasu. Warunkiem uratowania życia kobiety, u której doszło do zatrzymania funkcji życiowych, było udzielenie jej natychmiastowej kwalifikowanej pierwszej pomocy medycznej. Ponadto o powodzeniu akcji zadecydowało dysponowanie odpowiednim sprzętem, no i wyszkolenie strażaków z zakresu ratownictwa medycznego.

Tekst Lech Lewandowski

Fot. arch