Wodna „zasadzka”

             Kiedy w scenariuszu kolejnych ćwiczeń przewidziane są drobiazgowo wszystkie elementy działań, sprawa realizacji  takiego szkolenia jest dość prosta. Ale w życie niesie przecież wiele niespodzianek, nie zawsze przyjemnych i dlatego właśnie na mocy decyzji komendanta głównego PSP, trzeba do szkoleniowych sprawdzianów wprowadzać szereg niewiadomych. W rezultacie pojawia się „zaskoczenie”, czyli  takie szkolenie, które wymaga m.in. inwencji, trafnej oceny nowej sytuacji i adekwatnych do sytuacji decyzji.

            Wśród wielu ćwiczeń prowadzonych przez dolnośląskich strażaków w tej właśnie formule, jest też ostatnie, przeprowadzone 20 października na terenie byłej „Cukrowni Małoszyn SA w Malczycach”. Tym razem zasadniczym celem ćwiczeń było sprawdzenie czy i jak poradzą sobie zespoły ratownicze w sytuacji pożaru i … braku wody. A tak się, niestety zdarza, bo np. niesprawne są hydranty, bo jest zbyt słabe ciśnienie wody, bo wreszcie pożar jest tak intensywny, że trzeba bardzo dużo środka gaśniczego, aby sobie z nim poradzić.

            W przypadku tych ćwiczeń, zorganizowanych przez wrocławską KW PSP, strażacy budowali zaopatrzenie wodne na duże odległości. Do tych działań zadysponowano rozbudowane siły i środki. W ćwiczeniach udział wzięli m.in. strażacy kompanii gaśniczych COO:  „Legnica”, „Jelenia Góra” i „Kaczawa”. W sumie w ćwiczeniach, którymi kierował zastępca komendanta wojewódzkiego dolnośląskiej PSP, st. bryg. Marek Kamiński, uczestniczyło ponad 20 strażackich zastępów. Ich działania oceniał zespół pod kierownictwem głównego rozjemcy mł. bryg. Andrzeja Góralskiego. Szefem zespołu organizacyjnego był bryg. Marek Hajduk.

W trakcie ćwiczeń realizowano wcześniej sprecyzowane konkretne cele. Przede wszystkim weryfikowano w praktyce dostarczanie wody rozmaitymi sposobami na duże odległości. Ale sprawdzano także proces alarmowania i dysponowania pododdziałów oraz doskonalono umiejętności dowodzenia na poziomie taktycznym i strategicznym. Oczywiście, zgodnie z ideą „zaskoczenia” organizatorzy wskazywali cel, natomiast jego realizacja, czyli np. wybranie optymalnych rozwiązań organizacyjnych, pokonanie istniejących przeszkód i utrudnień w budowaniu linii przesyłowej itp., to już zadanie należące do wykonawców. 

Październikowe ćwiczenia, wedle wstępnej oceny wyrażonej w trakcie podsumowania , były przedsięwzięciem spełniającym oczekiwania organizatorów. Były też bardzo ważne, bowiem właśnie odpowiednie zaopatrzenie w wodę należy do zasadniczych czynników przesądzających o sukcesie lub porażce w prowadzeniu akcji gaśniczej.  (L.L.)