Zaskakujący finał ćwiczeń

Zgodnie z poleceniem komendanta głównego PSP, na terenie Dolnego Śląska odbywają się ćwiczenia pod wspólnym hasłem  „Zaskoczenie 2017”.  Istotą tego szeroko zakrojonego przedsięwzięcia jest sprawdzenie ratowniczej gotowości dolnośląskich strażaków poprzez wykonanie przez wyznaczone siły i środki określonych zadań, ale z założeniem, że zachowany zostaje element zaskoczenia. Jak wyjaśnia zastępca naczelnika wydziału operacyjnego dolnośląskiej KW PSP  mł. bryg. Aleksander  Kucharczyk, tego rodzaju podejście jest podyktowane dążeniem do maksymalnego zwiększenia realizmu w szkoleniu.

A zatem, tak jak to zwykle bywa, strażacy  otrzymują informację o zdarzeniu i adekwatnie do okoliczności, muszą podjąć działania ratownicze. Datę i godzinę rozpoczęcia i zakończenia ćwiczeń wskazuje każdorazowo wyznaczony przez komendanta wojewódzkiego PSP szef zespołu oceniającego. Natomiast miejsca ćwiczeń wskazują właściwi terenowo komendanci powiatowi i miejscy PSP, w porozumieniu z szefem zespołu oceniającego.

Jak dotąd na ternie województwa dolnośląskiego, w ramach przedsięwzięcia „Zaskoczenie 2017”,  przeprowadzono już sześć ćwiczeń dotyczących zagrożenia powodziowego oraz ratownictwa na wodzie, co jest związane z rozpoczętym letnim sezonem wakacyjno urlopowym.  Jednym z nich były ćwiczenia  z udziałem kompanii powodziowej „Odra” COO oraz strażackich zastępów z powiatu średzkiego i Wrocławia, które odbyły się 23 czerwca br. W tym przypadku, wszystko poszło gładko tzn. zadania szkoleniowe zostały pomyślnie zrealizowane. Ale, jak się okazuje, może się pojawić, dodatkowe „zaskoczenie”, nawet jeżeli organizatorzy szkolenia tego nie planowali.

Oto dzień później , na terenie żwirowni w Rakowicach Małych prowadzone były kolejne ćwiczenia wodne w ramach cyklu „Zaskoczenie 2017” z udziałem  m.in. strażaków z KP PSP Lwówek Śląski  oraz SGRW-N Jelenia Góra. Kiedy działania zostały już zakończone i strażacy przygotowywali się do odjazdu, zauważono, że na materacu płynie w kierunku środka jeziora dziecko. Maluch najwyraźniej nie radził sobie z kierowaniem materacem, ponieważ ten, popychany silnym wiatrem przesuwał się coraz dalej od brzegu.

Zagrożenie zauważył ojciec chłopca, który wskoczył do wody i zaczął płynąc w kierunku oddalającego się na materacu syna. Niestety odległość od dryfującego wraz z chłopcem  materaca była już znaczna, a mężczyzna najwyraźniej tracił kondycję. W tym momencie strażacy z Lwówka Śląskiego dowodzeni przez st.kpt. Mirosława Ożogowskiego, podjęli natychmiastową decyzję o ponownym zwodowaniu łodzi. Chwilę potem popłynęli  w stronę chłopca. 10 letni Dominik został ewakuowany przez strażaków do łodzi, a po chwili trafił tam także jego ojciec. Wszyscy szczęśliwie dopłynęli do brzegu. Dopiero teraz strażacy ponownie zwinęli sprzęt i tak, w zupełnie „zaskakujący” sposób zakończyli ten szkoleniowy dzień. (L.L.)